I nie zależało mi na tej wiedzy, dopóki mój mąż nie zainteresował się oszczędnym wyremontowaniem naszego gniazdka. Parodia na czterech kółkach, jak nazywam jego samochód, wozi go teraz na zaoczne wykłady z tego zagadnienia i zawsze po powrocie nie daje mi żyć, zamęczając mnie tym,czego się dowiedział.
Posadzki mineralne, żywice epoksydowe, żywice poliuretanowe…” zawsze wtedy słucham tego i innych rzeczy, które mnie, jako zatwardziałej geografki, nie interesują nawet trochę.
Jedynym plusem całej sytuacji jest to, że mam teraz na tygodniu kilka wolnych dni :) Umawiam kumpele, jemy ciastka, popijamy herbatą i jest bardzo miło. Mam też wolne TV, to możemy oglądać do upadłego seriale na kanale “Romantica” i nikt mi nie nie zrzędzi, że to nieciekawe czy do bani. Jakby jego programy były ciekawe…
Przeraża mnie tylko, że on w końcu będzie chciał zrobić to,o czym się uczy i zacznie coś skrobać przy naszym gniazdku… Wolę nie myśleć o tych tygodniach łupania, stukania i latającego wszędzie tynku do wtóru z przekleństwami małżonka…

Musisz byą zalogowany aby komentowaą.