Bycie myśliwym jest powszechnie uważane za bardzo męską rzecz. O kobietach – myśliwych – praktycznie się nie słyszy. No i nic dziwnego. Kobiety są wrażliwsze od facetów i większego zdumienia nie budzi fakt, że nie chcą uczestniczyć , w tej pozbawionej sensu, gonitwie po lesie za przysłowiowym „grubym zwierzem”. I tu zatrzymując się przy zwierzętach nie mogę nie powiedzieć, że szkoda mi tych niewinnych zwierzaków, do których strzelają tylko dlatego, że mają ochotę się zabawić, szukają mocnych wrażeń i organizują polowania. No dobra, myśliwi mają na pewno jakieś przepisy, które regulują to, do jakich zwierzaków i jak często mogą strzelać, ale mimo wszystko nie rozumiem skąd tu tyle frajdy. Nie dość, że to krwawa zabawa to jeszcze potwornie droga. Ostatnio z czystej ciekawości odwiedziłam sklep myśliwski na moim osiedlu, jakie tam są ceny! Odzież myśliwska jest tak droga, że się w głowie nie mieści. Kogo na to stać? Przecież zwykłe skarpety kosztują ponad 50zł, koszule myśliwskie, spodnie, kurtki, kamizelki to wręcz astronomiczne kwoty w porównaniu ze zwykłym sklepem. Ale może to i dobrze, że sklepy myśliwskie nie należą do najtańszych, przynajmniej to zniechęca mężczyzn do bawienia się w te bezsensowne polowania.